logo ksm

KSM
Rabka-Zdrój

gotów?

Misterium Męki Pańskiej

Mimo że przeżywamy już radość ze Zmartwychwstania Jezusa i świętujemy Jego zwycięstwo nad śmiercią, chcemy na chwilę wrócić do wydarzeń sprzed Wielkanocy. W tym czasie nasza grupa wystawiła wielkopostne Misterium Męki Pańskiej na deskach Teatru Lalek „Rabcio” w Rabce-Zdroju. Premiera odbyła się w sobotę 28 marca o godzinie 17:00, a widownia wypełniła się do ostatniego miejsca. Drugi spektakl został wystawiony we wtorek 31 marca, również o godzinie 17:00. „Pierwsze szkice scenariusza do tegorocznego Misterium zaczęły powstawać już pod koniec grudnia. Celem było rozważenie słów Ewangelii Mateusza i Jana z odniesieniami do współczesności. Początkowo scenariusz nie zakładał wątku grzechów głównych i cnót” — mówi autorka scenariusza i reżyserka, Pani Justyna. Tytuł spektaklu pochodzi od piosenki pt. „Żadna pieśń” autorstwa Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej (WMU) z 1997 roku. Utwór ten stał się główną myślą przewodnią całego Misterium, a zdanie „żadna pieśń nie wypowie tego, co czuje teraz moje serce”, wypowiadane przez białą postać, rozpoczyna próbę wyrażenia tych niewyrażalnych emocji poprzez kolejne pieśni wykonywane przez Scholę Dziecięcą „Magdalenki” wraz z zespołem muzycznym. Kolejną inspiracją była seria rozważań o grzechach głównych z portalu stacja7.pl pt. „Sacrolaborki: 7 grzechów” autorstwa o. Pawła Kozackiego OP. To właśnie na ich podstawie do scenariusza została wprowadzona „czarna postać”, utożsamiająca grzechy główne. Misterium rozpoczyna się spokojną aranżacją „Żadnej pieśni”, która wprowadza widza w przeżywanie wydarzeń Wielkiego Tygodnia — począwszy od wjazdu Jezusa do Jerozolimy i radosnego śpiewu „Hosanna”. Kolejną sceną jest spotkanie Judasza z arcykapłanami, podczas którego ustala on cenę za wydanie Nauczyciela. Po śpiewie scholi akcja płynnie przenosi się do Wieczernika, gdzie Jezus wraz z Dwunastoma spożywa Ostatnią Wieczerzę, przemienia chleb w swoje Ciało, wino w swoją Krew, później natomiast obmywa uczniom nogi. Następnie przenosimy się do ogrodu Getsemani, gdzie stajemy się świadkami dramatycznej modlitwy Jezusa oraz Jego wydania przez Judasza rzymskim żołnierzom. Kolejne sceny ukazują dziedziniec Kajfasza i Piłata, gdzie Jezus zostaje skazany na śmierć krzyżową. W tym czasie Piotr — jeszcze przed pianiem koguta — trzykrotnie wypiera się swojego Nauczyciela. Dalsza część Misterium prowadzi nas przez ostatnie godziny życia Chrystusa: biczowanie, cierniem ukoronowanie oraz drogę krzyżową, podczas której Jezus spotyka swoją Matkę, Weronika ociera Mu twarz, a Szymon z Cyreny zostaje przymuszony do niesienia krzyża. Wraz z Jezusem widz dociera na Golgotę i zostaje wprowadzony w moment Jego śmierci. Każdą ze scen dopełnia obecność grzechu głównego, ukazanego w realiach współczesnego świata. Po nim pojawia się cnota — przeciwieństwo „czarnej postaci” — ubrana na biało, przypominająca, że grzech nie ma ostatniego słowa. Stanowi ona wprowadzenie do muzycznych rozważań wykonywanych przez scholę. Po ukrzyżowaniu i śmierci Jezusa, w ciszy powracającej „Żadnej pieśni”, ukazane zostaje nawrócenie „czarnych postaci” i ich pojednanie z cnotami. Całość Misterium zwieńcza zmartwychwstanie Chrystusa, spotkanie z Marią Magdaleną oraz słowa Jezusa, który posyła uczniów do Galilei, aby tam Go spotkali. To Misterium nie było dla nas tylko przygotowaniem spektaklu. Stało się drogą — czasem wspólnej pracy, szukania sensu i próbą wejścia głębiej w to, co często trudno uchwycić. Każda scena, każdy gest i każdy dźwięk były próbą dotknięcia czegoś więcej niż tylko historii. Nie chcieliśmy jej jedynie opowiedzieć, ale spróbować ją przeżyć i zaprosić do tego innych. Są takie momenty, w których człowiek przestaje mówić, a zaczyna słuchać. W których cisza niesie więcej niż słowa. I może właśnie tam dzieje się to, co najważniejsze. Wierzymy, że to doświadczenie nie kończy się wraz z ostatnią sceną. Że może zostać w człowieku, wracać w codzienności i skłaniać do refleksji. Dla nas to Misterium było próbą pokazania tego, czego do końca nie da się nazwać ani opisać. Bo są rzeczy, których żadna pieśń nie uniesie i których nie obejmie żadne słowo. Z wdzięcznością dzielimy się refleksją Pana Adama, który opisał swoje doświadczenie tego Misterium. „Żadna Pieśń przemówiła. Zaczęło się powoli. Głowa pełna od różnych myśli. Gdzieś wybrzmiały takty pierwszej pieśni. Mam nieodparte wrażenie, że to były ważne słowa, ale przemknęły, uciekły jak nauki dawno zasłyszane. Nagle przemówił obraz. Niby znane sceny z kart Ewangelii, ale takie skromne. Bez upiększeń, bez zbędnych elementów. Taka Lectio Divina, słowo rzucone w przestrzeń myśli. Słowo do rozważania, do przeżywania. A między tymi kartami Ewangelii pytania o grzechy, ale nie po to, by przygnębić, lecz by w jasności cnót w Jezusie szukać ratunku. To był impuls. Potem popłynęła już przez mą myśl tylko modlitwa. Było to uderzenie anielskiej obecności. Tam poniżej me oczy widzą czerwień małych serc wkomponowanych w scenerię misterium. Serc, które pieśnią i muzyką pomagają w spokoju przewrócić kolejne karty Ewangelii. Na kartach gra światło i obraz. Piękny artystyczny przekaz — postacie trwają, sceneria powoli się zmienia, wszystko układa się w całość, by przemówić porankiem Zmartwychwstania. Dziękuję za artystyczne i duchowe przeżycia.” Na koniec chcemy zatrzymać się na chwilę i podziękować wszystkim, dzięki którym to Misterium mogło się wydarzyć. Dziękujemy Scholi Dziecięcej „Magdalenki” oraz wszystkim dzieciom — za śpiew, radość i zaangażowanie, które nadały temu Misterium wyjątkowy klimat i życie. Dziękujemy Pani Justynie — za scenariusz, reżyserię i cierpliwe prowadzenie nas przez cały ten proces. To dzięki Pani wizji i pracy wszystko nabrało kształtu i sensu. Dziękujemy Pani Joannie — za czuwanie nad oprawą muzyczną i prowadzenie scholi. To dzięki temu Misterium mogło tak mocno wybrzmieć. Dziękujemy Księdzu Proboszczowi — za otwartość na każdy nasz „genialny” pomysł i gotowość do działania razem z nami. Dziękujemy wszystkim muzykom — za wrażliwość, zaangażowanie i dźwięki, które budowały atmosferę każdej sceny. Dziękujemy także każdej osobie, która w jakikolwiek sposób dołożyła swoją cegiełkę — nawet najmniejszą. To właśnie z tych drobnych rzeczy powstało coś naprawdę pięknego. Nie chcemy się na tym zatrzymywać. To, co się wydarzyło, zostawia w nas pragnienie, by iść dalej. Mamy nadzieję, że stanie się to drogą, do której będziemy wracać — i że za rok znów spotkamy się, by przeżyć to Misterium na nowo.

gotów!